czwartek, 10 października 2013

Heja

Zostałam nominowana przez Tomsonową Afromentalkę do nagrody ,,Liebster Award " - baaardzo dziękuje :D Więc :

,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów  więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Moje odpowiedzi :)
 1. Ulubiony członek Afromental ? Dlaczego ? ♥
  Myślę, że Łozo chociaż wszyscy są spoko ;D A on może dlatego, że jakoś od niego mogę zobaczyć najwięcej emocji, które przekazują w muzyce ;)
2. Ulubiony kolor ? ♥
Nie mam ulubionego :)
3. Czego słuchasz oprócz Afromental ? ♥
Wszystkiego :D
4. Pizza VS Zapiekanka ? ♥
Pizza :D
5. Lubisz nosić spódniczki i sukienki ? ♥
Kocham <3
6. Masz rodzeństwo ? ♥
Nie ;/
7. Ulubione zajęcie ? ♥
Granie w siatkę i słuchanie Afro :D
8. Kim chcesz zostać w przyszłości i co robisz w tym kierunku ? ♥
Lekarzem. Jestem na biol chemie :)
9. Jesteś od czegoś uzależniona ? Nie wliczając Afromental. ♥
Od kibicowania i sportu :D
10. Łatwo nawiązujesz kontakt z ludźmi ? ♥
Zależy z jakimi :P

Blogi które nominowałam:
 http://afromental-life-story.blogspot.com/
http://lubietocochceiniccidotego.blogspot.com/
http://musisz-po-prostu-sie-trzymac.blogspot.com/
http://opowiadanie-afromental.blogspot.com/
http://afroopowiadanie.blogspot.com/
http://afroluskoweopowiadanie.blogspot.com/
http://afromentalowe-historie.blogspot.com/
http://magdziapek.blogspot.com/
http://afromental-to-rodzina.blogspot.com/
http://afromentalrozwalasystem.blogspot.com/
http://opowiadaniee-afromental.blogspot.com/

Pytania do nominowanych :)
1.Trampki czy szpilki?
2.Facebook czy nk?
3.Ulubiony film?
4.Lubisz seriale?
5.Kiedy zaczął się twój szał na Afromental?
6.Co skłoniło cię do założenia bloga?
7. Ukochany sport?
8. Grasz na instrumencie? Na jakim?
9. Lubisz śpiewać?
10. Ulubiona piosenka?
11. Morze czy góry? Czemu?

środa, 9 października 2013

Ogłoszenie szczególnie dla AfroLuśki :D

Jeśli macie do mnie jakieś pytania nie związane z danym rozdziałem albo po prostu chcielibyście ze mną pogadać możecie się ze mną skontaktować na poczcie : parasol0123456789@wp.pl :D

sobota, 5 października 2013

Rozdział 14

Dwa tygodnie później/ Tośka
Dziś przede mną najważniejszy sprawdzian maturalny. Biologia. Reszta poszła mi w miarę. Nie mogę narzekać. Ale zobaczymy jak będą wyniki. Jednak jeśli dziś zawalę to w życiu nie dostanę się do Warszawy. Chyba się załamię. Na szczęście Patrycja nie odzywała się do mnie od sytuacji w klubie. Myślę, że może odpuściła. Ja mogłam się na nauce skupić. Wojtek nie mógł przyjechać bo mają trasę. Zobaczę się z nim za tydzień. Dziś są jeszcze moje urodziny i rodzice nie wypuścili mnie bez zdmuchnięcia świeczek. Stojąc pod salą dostałam sms od Mary.
Będzie dobrze. Zobaczysz. I wszystkiego najlepszego :*
Uśmiechnęłam się, odpisałam i oddałam telefon wychowawcy bo nie można wnosić na salę. I weszłam. Zaczęły się jedne z najważniejszych chwil w moim życiu.
Ten sam czas/ Tomson
Wczoraj mieliśmy koncert w Poznaniu. Spotkałem się z Marą. Od tygodnia jesteśmy parą. Zakochałem się w nią. Wpadłem po uszy tak jak Wojtek, który szykuje niespodziankę dla swojej ukochanej.. Jechaliśmy busem, słuchałem muzyki kiedy usłyszałem dzwonek telefonu. To była moja dziewczyna
- Hej jedziecie już? - zapytała
- Cześć kochanie. Tak jedziemy - odpowiedziałem
- To dobrze. Wszystko już jest przygotowane
Po maturze/ Tosia
- I jak ci poszło? - zapytała się moja koleżanka
- Nie tak źle jak myślałam, ze będzie - odpowiedziałam - a tobie?
- Zobaczymy na wynikach - uśmiechnęła się i opuściłyśmy budynek szkoły.
Nagle zobaczyłam grupkę ludzi którzy na coś patrzyli. Podeszłam bliżej i nagle wyszedł z tego okręgu Wojtek z pięknym, dużym bukietem moich ulubionych kwiatów czyli tulipanów.
- Hej kochanie - powiedział i pocałował mnie
- Hej a co ty tu robisz? - zapytałam zdziwiona
- Przyjechałem. Proszę to dla ciebie. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i na pewno zdanej matury. - powiedział a ja rzuciłam mu się na szyję, a po policzku poleciała mi łza
- Ej mała, nie płacz. Jestem tu przy tobie. - powiedział troskliwie
- Brakowało mi ciebie przez ten czas - odpowiedziała
- Mi ciebie też - pocałował mnie - chodźmy do auta. Mam jeszcze jedną niespodziankę
- Ale ja się muszę przebrać żeby gdzieś jechać.
- Przecież pięknie wyglądasz.
Wyglądałam tak.
- No dobra - uległam i odjechaliśmy spod szkoły.
Gadalismy całą drogę. Stęskniliśmy się za sobą. Po jakiś 30 minutach dojechaliśmy na miejsce. Była to polana koło lasu. Nagle zobaczyłam koc, jedzenie i wino.
- Dojechalismy - usłyszałam
Wysiedliśmy z samochodu i usiedliśmy na kocu.
- To jest moja 2 niespodzianka dla ciebie. Będzie jeszcze 3 ale to później. - nalał wina i podał mi talerzyk.
Zjedliśmy, napiliśmy się znaczy Łozo tylko lampkę bo jechał samochodem i siedzieliśmy patrząc jak zachodzi słońce
- Bardzo cię kocham - powiedziałam
- ja ciebie też. Najchętniej bym tu teraz z tobą został na zawsze- pocałowaliśmy się. Trwaliśmy tak kilka minut.
- Musimy jechać. Jeszcze jest jedna częśc niespodzianki - usłyszałam
- Z tobą mogę jechać wszędzie - uśmiechnęłam się i wsiedliśmy do samochodu
- Muszę zawiązać ci oczy - powiedział
- Ok
Dojechaliśmy po 10 minutach. Wojtek prowadził mnie gdy wysiedliśmy. Było bardzo cicho i wydało mi się to dziwne, ale ufałam mu. Nagle usłyszałam
- Stój. Odwiąże ci oczy.
Wreszcie pomyślałam i po chwili zobaczyła......





Jest rozdział. Jak myślicie co Tosia zobaczyła? :)_

sobota, 28 września 2013

Rozdział 13

Przed imprezą/Tomson
Bardzo się cieszę, że mogliśmy przyjechać do rodzinnego miejsca Tośki. Było cudownie. Teraz jedziemy na imprezę. My z chłopakami busem, a dziewczyny autem kochanej Łoza. Fajny ma ten wóz. Widać, że rodzice bardzo ją kochają dając jej taki prezent. Myślę, że dzięki klubowi lepiej poznam się z Marą. Spodobała mi się od pierwszego ujrzenia. Obie z Tośką wyglądały cudownie gdy do nas przyszły, ale Tosia to po pierwsze dziewczyna Łoza, a po drugie traktuje ją jak przyjaciółkę, siostrę i tyle, natomiast jej best friend to coś innego. Czuje, że coś może z tego być.
Klub/ Wojtek
Jechaliśmy jakieś 20 minut. Następnie wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do klubu. Było dość tłoczno, ale znaleźliśmy stolik dla takiej dużej bandy jak my ( było nas 9 osób). Przyszedł kelner i chciał przyjąć zamówienie.
- 9 drinków poprosimy - wyrwał się Śniady
- Nie ja nie pije - odezwała się Tośka
- Ze mną nie wypijesz - zaśmiał się
- Ktoś musi prowadzić przecież - odpowiedziała
- To Może ja nie będę pił, a ty zamów sobie bo on ci nie odpuści - wtrąciłem się
- Dobra ale tylko jednego i to słabego. Nie chcę, żeby mi prąd odcięło - uśmiechnęła się
- A naszym kto będzie jechał? - zapytał się Torres
- Poświęcę się dla was - krzyknął Tomson
- No to 7 poprosimy - powiedział Lajan a kelner odszedł
Po chwili Tomek zaprosił Marikę do tańca. Ta zgodziła się, a my z Tosią to widząc planowaliśmy coś aby nikt im nie przeszkodził i powiedzieliśmy o wszystkim chłopakom. Umówiliśmy się, że tylko kilka razy zatańczą z Marą, a tak to będziemy wypychać Tomsona. Po chwili przyszedł kelner z zamówieniem i musiałem patrzeć jak inni piją a ja nie. Ale cóż robiłem to dla dziewczyny. Następnie poszliśmy potańczyć. Drugi kawałek jaki puścili był wolny i przytuliłem Tośkę, a ona położyłą swoją głowę na moim ramieniu.
- Kocham Cię - usłyszałem
- Ja ciebie bardziej - odpowiedziałem i bardziej ją przytuliłem.
Po tańcu dziewczyny poszły do toalety, a my gadaliśmy przy stoliku.
- Tomuś widzę, że ktoś ci wpadł w oko - krzyknął Baron
- No fajna jest i w ogóle - zawstydził się Tomek co było dziwne
- No to my ci ja pomożemy zdobyć prawda chłopacy - krzyknąłem
- Prawda - wszyscy się zaśmiali i wypili następną kolejkę.
Toaleta/Tosia
- Wpadłaś w oko Tomkowi - powiedziałam
- Ja no coś ty nie przesadzaj - odpowiedziała Mara
- Pamiętasz jak się śmiałaś, że też kogoś wyrwiesz? I wyrwałaś
- Tak uważasz. No może
- Nie może tylko na pewno. Walcz o niego - zaśmiałam się
- Ok. Ale w ciebie to Wojtek też tak patrzy jakby nikogo innego nie było obok niego - uśmiechnąła się moja przyjaciółka, a ja jej także uśmiechem odpowiedziałam
- Dobra. Chodź pewnie się już o nas martwią - wybuchnęłyśmy śmiechem.
Toaleta byłą nie daleko głównego wejścia. Gdy wychodziłyśmy zauważyłyśmy wchodzącą Patrycję. Załamałam się. Nawet tu jest ona. Ale stwierdziłam, że nie będę się nią przejmować tylko będę się bawić. Kiedy podeszłyśmy do stolika Dziamas zaprosił mnie do tańca, Tomek Marę, a reszta oprócz Barona i Łoza tańczyła z jakimiś innymi dziewczynami. Z Grześkiem świetnie mi szło. Wygłupialiśmy się i w ogóle. Nagle gdy spojrzałam na nasz stolik zauważyłam, że obok chłopaków siedzi Patrycja. Postanowiłam tam iść. Perkusista poszedł ze mna
- Cześć Patrycja - powiedziałam
- O cześć Tośka. Właśnie poznaje się z twoimi znajomymi - odpowiedziała triumfalnie jak zawsze
- Tak , a swoich nie masz? Jesteś sierotką Marysią, bo chyba sama tu nie jesteś - nie mogłam się powstrzymać
- Jestem ciekawa tylko . Przecież kiedyś się trzymałyśmy i miałyśmy tych samych znjomych
- Dobrze powiedziałaś kiedyś. Nie pamiętasz co się stało od tego momentu?
- Nic takiego. Ten twój były to i tak dupek był choć ładny dlatego nie mogłam zrozumieć dlaczego jest z tobą. Myślałam, że może dla jakiegoś zakładu czy coś, ale on coś w tobie widział, tylko nie wiem właśnie co - odpowiedziała, a w moich oczach pojawiły się łzy
- Co powiedziałaś? - wtrącił się Wojtek - lepiej popatrz na siebie. Tosia nie dość, że jest piękna to utalentowana i mądra. A ty potrafisz tylko zawalać jej życie, ale teraz to się skończy bo ja na to ci nie pozwolę - zaczął atakować ją Łozo, a ona wtedy wstała i poszła
- Co za okropna baba - powiedział Baron
- A ty Wojtek źle powiedziałeś, że ma kogoś kto ją obroni. Teraz Tosia nie masz tylko jego ale jeszcze nas, cały zespół. Nie będzie ci wredny babsztyl ubliżał - powiedział Grzesiek
- Dziękuje wam naprawdę - odpowiedziałam przez łzy i spojrzałam na Łoza, który tylko mnie przytulił i pocałował.
Kiedy wszyscy wrócili z parkietu Baron opowiedział całą sytuacje i wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, ze zmywamy się z klubu.



Jest następny. Dzięki za mówienie o moim blogu :D 
Jakie macie uczucia na temat Patrycji?
Komentujcie i czytajcie a sprawicie mi wielkiiiiii prezent :D

piątek, 27 września 2013

Rozdział 12

Między graniem pierwszym, a następnym gdzie przywitamy Afro była tylko niecała godzina przerwy. Nie było szansy abyśmy z Marą pojechały do domu, przebrały się i wróciły. Dlatego po koncercie poszłyśmy do koleżanki z orkiestry, z którą wcześniej gadałyśmy i zostawiłyśmy u niej rzeczy. Ja ubrałam się tak, a moja przyjaciółka wymyśliła to. Zrobiłyśmy makijaż : ja taki, a ona to. A następnie znajoma uczesała nas ja i Marika. Zaraz potem szybko pobiegłyśmy pod scenę. Zobaczyłyśmy nadjeżdżającego busa i nagle kapelmistrz dał znak. Zaczęliśmy grać. Nie wierzyłam, że taką piosenkę można tak dobrze zagrać na takich instrumentach. Chłopacy wyskoczyli z auta i z zaciekawieniem słuchali naszej wersji. Gdy skończyliśmy Tomson złapał za mikrofon i powiedział:
- Brawa dla waszej orkiestry - zwrócił się do publiki - powinniście wspierać ich, a zwłaszcza pan burmistrz. Tym utworem pokazali, że jest to grupa młodych, mega utalentowanych ludzi, którzy uwielbiają razem tworzyć. Panie kapelmistrzu cały nasz zespół składa przed panem ukłon - i oczywiście pojawił się zaciesz na jego twarzy, a następnie poszedł do chłopaków.
- To dziękuje na dziś. Spisaliście się świetnie. Widzimy się na próbie - powiedział nasz szef i razem z moją przyjaciółką szybko pobiegłyśmy do moich rodziców, aby oddać im nasze instrumenty. Następnie podeszłyśmy do bramek i usłyszałyśmy ochroniarza:
- Nie macie przepustek. Wstęp wzbroniony.
Przed koncertem/ Wojtek
Gadałem właśnie z chłopakami na temat wyjścia na scenę gdy usłyszałem krzyk Tośki:
- Wojtek !
Szybko podbiegłem i zapytałem się:
- Hej kochanie. Co jest?
- Bez przepustek nas nie wpuszczą - uśmiechnęła się, a ja o tym na śmierć zapomniałem.
- A tak proszę - podałem wejściówki dziewczyną.
- Poznaj Marę, a ty Wojtka - przedstawiła nas Tosia
- Hej. Tośka dużo o tobie opowiadała także cieszę się, że mogę cię w końcu poznać - powiedziałem
- Mi również miło - odpowiedziała z uśmiechem
- To chodźcie do chłopaków, bo się za tobą stęsknili prawie jak ja - zaśmiałem się do Tosi
- No ok - odpowiedziała
Kiedy doszliśmy chłopacy o czymś gadali, a gdy nas zobaczyli od razu rzucili się na moją dziewczyne
- Siema, hej Tośka - mówili jeden przez drugiego. Ona im odpowiedziała
- A buziaki na przywitanie to gdzie - wtrącił się Tomson z uśmiechem
- No tu - powiedziała radośnie i dała każdemu całusa w policzek.
- Ja się czuje zazdrosny. Całujesz tylu chłopaków w mojej obecności, a ja nic nie dostałem na przywitanie - powiedziałem z fochem w głosie
- Naprawdę jesteś zazdrosny? - zapytała podchodząc do mnie
- Tak - zaśmiałem się i nagle zostałem mocno pocałowany
- Jeszcze - zapytała z uśmiechem
- Nie już nie - odpowiedziałem
- Poznajcie moją przyjaciółkę Marę - zmieniła temat. Pogadaliśmy chwilę z dziewczynami, a następnie poszliśmy na koncert.
Koncert/ Marika
Występ był świetny. Ludzie tłoczyli się koło sceny, a ja z przyjaciółką bezkarnie z drugiej strony mogłyśmy się wsłuchiwać. Nagle Łozo złapał Tośkę i zaciągnął na scenę. Razem z Tomsonem śpiewali do niej :,, Hey girl with the blue blue eyes". Fajnie to wyglądało.
Po koncercie/ Tosia
Koncert był świetny. Po nim chłopcy poszli rozdawać autografy. Nagle zauważyłam, że do Wojtka podchodzi Patrycja. Wiedziałam, że coś knuje dlatego też do niego podeszłam i złapałam go za rękę.
- Mogę autograf? - zapytała - jestem twoją wielką fanką
- Jasne - Łozo złożył autograf w jej notesiku, ale zauważył, że to ona i od razu potem objął mnie i poszliśmy do ich zespołowego namiotu. Gdy weszliśmy byłą tam Mara z Tomsonem. Gadali, ale widać było, że są sobą zauroczeni. Nie chcieliśmy im przeszkadzac, ale za nami stanęła reszta zespołu więc weszliśmy.
- Ja proponuje oblać dzisiejszy koncert, poznanie Mary i oczywiście w końcu spotkanie z naszą kochaną Tosią. - rzucił Śniady i uśmiechając się do mojej dziewczyny puścił jej oczko
- Ej ty się nie zapędzaj - zaśmiałem się
- Spokojnie stary. Ale wiesz jakbyś go nie chciała to ja jestem zawsze otwarty- wszyscy wubuchnęliśmy śmiechem.
- To lecimy na tą imprezę - zapytał Torres
- Na jasne. Panie przodem - odezwał się Lajan i wszyscy wyszliśmy.



Jest kolejny. Myślę, że się podoba. Jak myślicie co knuje Patrycja? Między Marą a Tomkiem zaiskrzy? Piszcie komentarze :) a jeśli mój blog się wam podoba, a macie swojego to napiszcie u siebie o tym małym blożku. ;) Może powiększymy wtedy grono czytelników, co zaowocuje nowymi pomysłami :)

środa, 25 września 2013

Rozdział 11

Park/Tosia
Następne kilka minut rozmawialiśmy na temat koncertu i moich wejściówek za kulisy. Gdy skończył się temat siedzieliśmy w milczeniu, które było równie miłe jak cisza. Spojrzałam na chwilę na ławkę z dziewczynami i zobaczyłam że oczywiście mnie obgadują. Wiedziałam, że Patrycja już myśli jak teraz sprawić aby rozbić mój nowy związek. Nagle poczułam jak Wojtek mnie mocno do siebie przyciąga i całuje w głowę. Ucieszyło mnie to ale zapytałam:
- Co tam?
- Nic po prostu myślałem o tym co mówiłaś o tej dziewczynie i wyobraziłem sobie, że jakimś cudem skłóciła nas ze sobą. Zrozumiałem, że nie mógłbym teraz bez ciebie żyć i jesteś całym moim szczęściem - odpowiedział i ścisnął mnie jeszcze bardziej
- Bardzo mnie to cieszy, ale jak mnie mocniej ściśniesz to sam mnie z życia usuniesz - zaśmiałam się.
- Dobrze - puścił
- Idziemy do domu bo robi się zimno trochę - powiedziałam
- No jasne, że możemy iść. Nie dziwie się że ci zimno w tej sukience. masz moją marynarkę. - zdjął z siebie i założył na mnie swoje ubranie
- Dziękuje - odpowiedziałąm a on mnie pocałował
- Proszę - powiedział - chodź tu blisko to cie ogrzeje - przyciągnął mnie i mocno objął.
Tak doszliśmy do domu.
Dom Tośki/ Wojtek
Weszliśmy do środka i od razu dostaliśmy ciepłą herbatę i ciasto przygotowane przez moją dziewczynę. Porozmawiałem jeszcze trochę z tatą Tosi i z przykrością musiałem wracać do Warszawy.
- To ja ci ciasto zapakuje i coś z obiadu. - powiedziała mama Tośki
- Ja ci pomogę - i obie poszły, a ja zostałem sam na sam z panem tego domu.
- Więc słuchaj Wojtek - zaczął - dzisiaj ukazałeś się jako dość dobry chłopak jednak musisz wiedzieć,że to jest moja jedyna córka i będę się tobie przyglądać. Nie pozwolę jej skrzywdzić. Ostatnio jak chłopak ją zdradził to wiedz, że gdyby nie ona to nie wiem co bym mu zrobił. Także drugiego takiego błędu nie popełnie i nie pozwolę jej skrzywdzić.
- To jest nas dwóch - odpowiedziałem poważnie
- I to mi się podoba - uśmiechnął się
Zaraz potem weszła moja dziewczyna z mamą i dostałem od nich pakunek bardzo dużych wielkości. Miałem poczęstować tym chłopaków. Pożegnałem się z jej rodziną i wyszedłem. Tosia odprowadziła mnie do samochodu.
- Musisz już jechać? - zapytała
- Muszę, ale za tydzień się widzimy, później tylko twoja matura i jesteś całą moja - zaśmiałem się
- No nie wiem nie wiem - uśmiechnęła się i pocałowaliśmy się na pożegnanie a ja odjechałem.
Następny dzień/ Tomson
Właśnie przyjechałem na próbę. W domu zobaczyłem Łoza z wielkim pakukiem, który rozpakowywał. Podszedłem do niego.
- Siema - krzyknąłem
- Siema - odpowiedział zadowolony
- Jak tam było u przyszłych teściów? - zapytałem
- Super. Jej rodzice są cudowni i babcia też. Zobacz to jedzenie mi dali i mam was nim nakarmić, a ciasto Tośka robiła.
- Nie wiedziałem, że drzemią w niej takie talenty
- Oboje jeszcze o niej wielu rzeczy nie wiemy - zaśmiałem się
Kiedy wszyscy się zeszli zaczęliśmy konsumować. Jedzenie było pyszne. Biliśmy się o ostatnie kawałki.
Dzień koncertu/Tosia
Oczywiście cały tydzień spędzilam w książkach z małymi przerwami na telefony Wojtka i spotkania z Marą. Dziś od  mamy koncert na festynie, a wieczorem przed występem chłopaków mamy ich przywitać grając. Kapelmistrz wymyślił, że zagramy It's my life. Nawet nieźle nam wychodzi. Załatwiłam z kapelmistrzem, że podczas tego przywitania nie będę musiała być w naszym stroju i Mara też bo idzie ze mną za scenę.


Miał być wcześniej i jest :D Jak wam się podoba. Jesteście ciekawi co się stanie podczas występu? :P

poniedziałek, 23 września 2013

Dziękuje :*

No i mamy ponad 1000 wyświetleń. Bardzo wam za to dziękuję i się ciesz :D Niestety ich ilość nie przekłada się na komentarze, których prawie nie ma a każdy daje naprawdę wielkiego kopa do pisania. Jeśli ich ilość się zwiększy obiecuję spróbować wstawiać rozdziały częście. Jeszcze raz dziękuje :D