- Jakoś ci nie wierzę - powiedział Wojtek
- No to trudno przyszłam tu do Tośki, anie do ciebie. Wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń - skierowała do mnie mały prezencik - to dla ciebie
- Dziękuje ci ale sama wiesz co się między nami działo i jakoś nie chce i nie mogę przyjąć tego od ciebie.
- No właśnie. Ja nie przyszłam żeby tylko ci to dać. Chciałam cię bardzo przeprosić za wszystko co ci wyrządziłam. Kiedyś byłyśmy prawie nierozłączne ale ja to zepsułam i zdaje sobie z tego sprawę. To wszystko przez głupią zazdrość o Marę, później o Maćka, który zawsze mi się podobał i robiłam wszystko by go zdobyć a on wybrał ciebie chociaż wcale się o niego nie starałaś, a w końcu o to że jesteś teraz szczęśliwa i masz przy swoim boku takiego chłopaka i wiernych przyjaciół, a ja nie. Dzisiaj to zrozumiałam. Nadal chciałabym się z tobą przyjaźnić, ale wiem, że nigdy nie odzyskam twojego zaufania. Proszę Cię, przyjmij to. Nie musisz mi wybaczać bo sama bym sobie po czymś takim nie wybaczyła. Dzisiaj to zrozumiałam.... - wręczyła mi prezent i odbiegła
Ten sam czas/ Wojtek
Po przemowie Patrycji stałem jak wryty, z resztą Tośka też. Nie widziałem co powiedzieć dlatego tylko ją mocno przytuliłem.
- Nie rozumiem sama siebie. Przed chwilą ją nienawidziłam, a teraz czuje tą więź, którą miałyśmy ze sobą w gimnazjum. - powiedziała i po policzku popłynęła jej łza
- Mała spokojnie. Po prostu jesteś dobrym człowiekiem i masz miękkie serducho, a ja cię za to kocham - powiedziałem -otworzysz to? - wskazałem na małe pudełeczko
- Chyba muszę - odpowiedziała
- Połówka serca z napisem best friends ? - spojrzałem na zawartość
- Miałam to w gimbazie, a ona drugą połówkę. Pamiętam jak rzuciłam tym w Patrycję jak chciała skłócić mnie z Marą - zaczęła płakać
- Ej nie płacz. Tośka no. Wiesz, że nie lubię gdy płaczesz. Dzisiaj są twoje urodziny musisz się cieszyć. Jutro razem pomyślimy co z tym zrobić dobrze? - otarłem jej łzy
- Cieszę się że cie mam - odpowiedziała i do korytarza wparował Tomson
- Macie te napoje - jak zwykle miał banana na twarzy
- Tak już idziemy - powiedziała Tosia
Gdy poszliśmy do salonu Hania z Marą zapytały się kto to był.
- To była Patrycja - wszyscy zamilkli - chciała złożyć mi życzenia i za wszystko przeprosić. Powtarzała zdanie, że dzisiaj wszystko zrozumiała.
- Wybaczyłaś jej? - zapytał niewyparzoną gębą Śniady
- Nic jej nie odpowiedziałam - powiedziała moja dziewczyna
- Dobra, jest impreza, bawmy się, a nie smęćmy - krzyknął Lajan i wszystko wróciło do normy. Tylko Tosia była trochę bardziej smutna niż wcześniej. Udało mi się jednak ją rozweselić. Po 3 godzinach coś zauważyliśmy
- Coś Hania z Grześkiem ciągle się razem trzymają - powiedziałem
- Czyżby dzięki mnie następny członek Afro miał dziewczynę - zapytała uśmiechnięta Tośka
- Chyba dzięki mnie - zaśmiałem się
- No przepraszam jakbym nie ja to ty byś nie miał a i Tomek też - uśmiechnęła się
- No fakt - przyznałem jej rację i poszliśmy tańczyć. Impreza trwała do 3 w nocy. Kiedy się skończyła wszyscy poszli spać. Jednak każdy został w domu u Tośki i z braku łóżek musiałem spać w jednym z moją dziewczyną. Przebudziłem się po 3 godzinach i zauważyłem, że Tosia płacze przez sen. Mocno ją przytuliłem i zasnąłem. Obudziłem się o 7. Tośki nie było więc zszedłem na dół. Mogłem się spodziewać co zastanę. Kartka na stole w kuchni:
Poszłam pobiegać. Wrócę koło 7:30. Wiem, że to ty Wojtek przeczytasz bo reszta będzie spała do 10 przy najmniej więc nie martw się o mnie. Będę na siebie uważać. Muszę wszystko przemyśleć.
Twoja Tosia
Postanowiłem, że poczekam na nią w domu. Zjawiła się tak jak napisała za pół godziny.
- Wszystko dobrze? Nie boli cię noga? - spytałem z troską
- Nie. Wszystko jest ok.- odpowiedziała - wszystko przemyślałam i chciałam z tobą porozmawiać o mojej decyzji
- No dobrze
- Myślę, że powinnam jej wybaczyć, ale nie potrafię traktować jej jak kogoś bliskiego więc będziemy w stosunkach cześć cześć
- Kocham cię za tą twoją dobroć. Wiesz, że ja bym się nie zachował tak w stosunku do niej ale szanuje twoją decyzję i myślę, że tak będzie dla ciebie najlepiej. - powiedziałem i przytuliłem ją. Nagle usłyszeliśmy dźwięk dzwonka jej telefonu.
- To mama - powiedziała - dam na głośnik
- Cześć mamo. Coś się stało? - zapytała
- Cześć Tosia. Chciałam ci powiedzieć, że mam Patrycji zmarła wczoraj rano
Jest rozdział.
sobota, 19 października 2013
piątek, 11 października 2013
Rozdział 15
I zobaczyłam cały zespół, który miał być na koncercie ( Wojtek też), Marę, która przecież była w Poznaniu na studiach, moją przyjaciółkę drugą z liceum, z którą nie widziałam się od zakończenia roku tyle co czasem na maturze bo wyjechała do siostry do Warszawy i kontakt się urwał i mojego kochanego kuzyna, który przeprowadził się do Nowego Jorku i nie widziałam się z nim od roku, a bardzo za nim tęskniłam oraz Gaję. A znajdowałam się w swoim domu. Wszyscy śpiewali mi sto lat, mieli ogromnego torta i dom był świetnie udekorowany. Rodzice z babcią pojechali do mojej cioci, bo stwierdzili, że to młodzieżowa impreza. Po odśpiewaniu sto lat ludzie zaczęli do mnie podchodzić, składać mi życzenia i dawać prezenty. Od chłopaków z Afro dostałam moje zdjęcie z nimi, które było oprawione w piękną ramkę i z tyłu były ich podpisy z głupimi wpisami, od Mary dostałam perfumy, o których jej kiedyś mówiłam, że mi się podobają ale nie miałam wtedy kasy by je kupić, od kuzyna taki fajne coś do postawienia na meble jak to on powiedział : na nowe mieszkanie, od Hani dostałam szkatułkę na biżuterię a od Gaji piękne lakiery do paznokci. Nagle podszedł do mnie Łozo:
- Jest jeszcze coś ode mnie - powiedział i podał mi piękne pudełko. Gdy je otworzyłam zobaczyłam sukienkę, którą oglądałam kiedyś z Marą ale jej cena mnie przeraziła. Była to ta sukienka. Jednak obok leżało jeszcze jakieś małe pudełeczko. Otworzyłam je i moim oczom ukazał się piękny wisiorek w kształcie serca. Był złoty i otwierany. W środku było zdjęcie Wojtka odcięte z naszego wspólnego.
- Mam taki sam - pokazał mi. Był identyczny, tylko w środku było moje zdjęcie. Gdy je złączliśmy powstawało jedno. Założył mi je.
- Dziękuję ci - powiedziałam i pocałowałam go - wszystkim wam dziękuje - krzyknęłam do reszty - jesteście najważniejszymi osobami w moim życiu i bardzo się cieszę, że tu teraz jesteście.
- To co zaczynamy imprezę ? - zapytał Śniady.
- Jasne - odpowiedziałam
I zaczęła się impreza. Tańczyliśmy, gadaliśmy, jedliśmy, piliśmy. Było cudownie. Po pewnym czasie skończyły się napoje i poszłam po nie do kuchni. Za mną poszedł Wojtek.
- Mamy chwilę dla siebie - powiedział
- No 2 minuty może bo z pragnienia tam umrą - zaśmiałam się - Dziękuje ci że ich tu wszystkich ściągnąłeś i że sam przyjechałeś
- A czemu miałoby mnie nie być w taki dzień? - zapytał - Kocham cię jesteś moją dziewczyną i chciałbym dla ciebie jak najlepiej.- pocałowal mnie. Trwaliśmy tak chwilę gdy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
- Pójdę otworzyć - powiedziałam
Gdy otworzyłam drzwi moim oczom ukazałam się Patrycja.
- Czego tu chcesz? - zapytałam oschle
- Chciałam złożyć ci życzenia i dać prezent
- Nie wierzę ze nagle z ciebie taka przyjaciółka się stała
Wtedy wszedł Wojtek
- Co znowu chcesz od Tośki? - bronił mnie
- Nic. Po prostu chce jej złożyć życzenia
Jest przepraszam że tak długo to trwało ale miałam małe wydarzenia w życiu. Jak wam się podoba rozdział? Wierzycie w nagłą przemianę Patrycji?
- Jest jeszcze coś ode mnie - powiedział i podał mi piękne pudełko. Gdy je otworzyłam zobaczyłam sukienkę, którą oglądałam kiedyś z Marą ale jej cena mnie przeraziła. Była to ta sukienka. Jednak obok leżało jeszcze jakieś małe pudełeczko. Otworzyłam je i moim oczom ukazał się piękny wisiorek w kształcie serca. Był złoty i otwierany. W środku było zdjęcie Wojtka odcięte z naszego wspólnego.
- Mam taki sam - pokazał mi. Był identyczny, tylko w środku było moje zdjęcie. Gdy je złączliśmy powstawało jedno. Założył mi je.
- Dziękuję ci - powiedziałam i pocałowałam go - wszystkim wam dziękuje - krzyknęłam do reszty - jesteście najważniejszymi osobami w moim życiu i bardzo się cieszę, że tu teraz jesteście.
- To co zaczynamy imprezę ? - zapytał Śniady.
- Jasne - odpowiedziałam
I zaczęła się impreza. Tańczyliśmy, gadaliśmy, jedliśmy, piliśmy. Było cudownie. Po pewnym czasie skończyły się napoje i poszłam po nie do kuchni. Za mną poszedł Wojtek.
- Mamy chwilę dla siebie - powiedział
- No 2 minuty może bo z pragnienia tam umrą - zaśmiałam się - Dziękuje ci że ich tu wszystkich ściągnąłeś i że sam przyjechałeś
- A czemu miałoby mnie nie być w taki dzień? - zapytał - Kocham cię jesteś moją dziewczyną i chciałbym dla ciebie jak najlepiej.- pocałowal mnie. Trwaliśmy tak chwilę gdy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
- Pójdę otworzyć - powiedziałam
Gdy otworzyłam drzwi moim oczom ukazałam się Patrycja.
- Czego tu chcesz? - zapytałam oschle
- Chciałam złożyć ci życzenia i dać prezent
- Nie wierzę ze nagle z ciebie taka przyjaciółka się stała
Wtedy wszedł Wojtek
- Co znowu chcesz od Tośki? - bronił mnie
- Nic. Po prostu chce jej złożyć życzenia
Jest przepraszam że tak długo to trwało ale miałam małe wydarzenia w życiu. Jak wam się podoba rozdział? Wierzycie w nagłą przemianę Patrycji?
czwartek, 10 października 2013
Heja
Zostałam nominowana przez Tomsonową Afromentalkę do nagrody ,,Liebster Award " - baaardzo dziękuje :D Więc :
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
Moje odpowiedzi :)
1. Ulubiony członek Afromental ? Dlaczego ? ♥
Myślę, że Łozo chociaż wszyscy są spoko ;D A on może dlatego, że jakoś od niego mogę zobaczyć najwięcej emocji, które przekazują w muzyce ;)
2. Ulubiony kolor ? ♥
Nie mam ulubionego :)
3. Czego słuchasz oprócz Afromental ? ♥
Wszystkiego :D
4. Pizza VS Zapiekanka ? ♥
Pizza :D
5. Lubisz nosić spódniczki i sukienki ? ♥
Kocham <3
6. Masz rodzeństwo ? ♥
Nie ;/
7. Ulubione zajęcie ? ♥
Granie w siatkę i słuchanie Afro :D
8. Kim chcesz zostać w przyszłości i co robisz w tym kierunku ? ♥
Lekarzem. Jestem na biol chemie :)
9. Jesteś od czegoś uzależniona ? Nie wliczając Afromental. ♥
Od kibicowania i sportu :D
10. Łatwo nawiązujesz kontakt z ludźmi ? ♥
Zależy z jakimi :P
Blogi które nominowałam:
http://afromental-life-story.blogspot.com/
http://lubietocochceiniccidotego.blogspot.com/
http://musisz-po-prostu-sie-trzymac.blogspot.com/
http://opowiadanie-afromental.blogspot.com/
http://afroopowiadanie.blogspot.com/
http://afroluskoweopowiadanie.blogspot.com/
http://afromentalowe-historie.blogspot.com/
http://magdziapek.blogspot.com/
http://afromental-to-rodzina.blogspot.com/
http://afromentalrozwalasystem.blogspot.com/
http://opowiadaniee-afromental.blogspot.com/
Pytania do nominowanych :)
1.Trampki czy szpilki?
2.Facebook czy nk?
3.Ulubiony film?
4.Lubisz seriale?
5.Kiedy zaczął się twój szał na Afromental?
6.Co skłoniło cię do założenia bloga?
7. Ukochany sport?
8. Grasz na instrumencie? Na jakim?
9. Lubisz śpiewać?
10. Ulubiona piosenka?
11. Morze czy góry? Czemu?
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
Moje odpowiedzi :)
1. Ulubiony członek Afromental ? Dlaczego ? ♥
Myślę, że Łozo chociaż wszyscy są spoko ;D A on może dlatego, że jakoś od niego mogę zobaczyć najwięcej emocji, które przekazują w muzyce ;)
2. Ulubiony kolor ? ♥
Nie mam ulubionego :)
3. Czego słuchasz oprócz Afromental ? ♥
Wszystkiego :D
4. Pizza VS Zapiekanka ? ♥
Pizza :D
5. Lubisz nosić spódniczki i sukienki ? ♥
Kocham <3
6. Masz rodzeństwo ? ♥
Nie ;/
7. Ulubione zajęcie ? ♥
Granie w siatkę i słuchanie Afro :D
8. Kim chcesz zostać w przyszłości i co robisz w tym kierunku ? ♥
Lekarzem. Jestem na biol chemie :)
9. Jesteś od czegoś uzależniona ? Nie wliczając Afromental. ♥
Od kibicowania i sportu :D
10. Łatwo nawiązujesz kontakt z ludźmi ? ♥
Zależy z jakimi :P
Blogi które nominowałam:
http://afromental-life-story.blogspot.com/
http://lubietocochceiniccidotego.blogspot.com/
http://musisz-po-prostu-sie-trzymac.blogspot.com/
http://opowiadanie-afromental.blogspot.com/
http://afroopowiadanie.blogspot.com/
http://afroluskoweopowiadanie.blogspot.com/
http://afromentalowe-historie.blogspot.com/
http://magdziapek.blogspot.com/
http://afromental-to-rodzina.blogspot.com/
http://afromentalrozwalasystem.blogspot.com/
http://opowiadaniee-afromental.blogspot.com/
Pytania do nominowanych :)
1.Trampki czy szpilki?
2.Facebook czy nk?
3.Ulubiony film?
4.Lubisz seriale?
5.Kiedy zaczął się twój szał na Afromental?
6.Co skłoniło cię do założenia bloga?
7. Ukochany sport?
8. Grasz na instrumencie? Na jakim?
9. Lubisz śpiewać?
10. Ulubiona piosenka?
11. Morze czy góry? Czemu?
środa, 9 października 2013
Ogłoszenie szczególnie dla AfroLuśki :D
Jeśli macie do mnie jakieś pytania nie związane z danym rozdziałem albo po prostu chcielibyście ze mną pogadać możecie się ze mną skontaktować na poczcie : parasol0123456789@wp.pl :D
sobota, 5 października 2013
Rozdział 14
Dwa tygodnie później/ Tośka
Dziś przede mną najważniejszy sprawdzian maturalny. Biologia. Reszta poszła mi w miarę. Nie mogę narzekać. Ale zobaczymy jak będą wyniki. Jednak jeśli dziś zawalę to w życiu nie dostanę się do Warszawy. Chyba się załamię. Na szczęście Patrycja nie odzywała się do mnie od sytuacji w klubie. Myślę, że może odpuściła. Ja mogłam się na nauce skupić. Wojtek nie mógł przyjechać bo mają trasę. Zobaczę się z nim za tydzień. Dziś są jeszcze moje urodziny i rodzice nie wypuścili mnie bez zdmuchnięcia świeczek. Stojąc pod salą dostałam sms od Mary.
Będzie dobrze. Zobaczysz. I wszystkiego najlepszego :*
Uśmiechnęłam się, odpisałam i oddałam telefon wychowawcy bo nie można wnosić na salę. I weszłam. Zaczęły się jedne z najważniejszych chwil w moim życiu.
Ten sam czas/ Tomson
Wczoraj mieliśmy koncert w Poznaniu. Spotkałem się z Marą. Od tygodnia jesteśmy parą. Zakochałem się w nią. Wpadłem po uszy tak jak Wojtek, który szykuje niespodziankę dla swojej ukochanej.. Jechaliśmy busem, słuchałem muzyki kiedy usłyszałem dzwonek telefonu. To była moja dziewczyna
- Hej jedziecie już? - zapytała
- Cześć kochanie. Tak jedziemy - odpowiedziałem
- To dobrze. Wszystko już jest przygotowane
Po maturze/ Tosia
- I jak ci poszło? - zapytała się moja koleżanka
- Nie tak źle jak myślałam, ze będzie - odpowiedziałam - a tobie?
- Zobaczymy na wynikach - uśmiechnęła się i opuściłyśmy budynek szkoły.
Nagle zobaczyłam grupkę ludzi którzy na coś patrzyli. Podeszłam bliżej i nagle wyszedł z tego okręgu Wojtek z pięknym, dużym bukietem moich ulubionych kwiatów czyli tulipanów.
- Hej kochanie - powiedział i pocałował mnie
- Hej a co ty tu robisz? - zapytałam zdziwiona
- Przyjechałem. Proszę to dla ciebie. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i na pewno zdanej matury. - powiedział a ja rzuciłam mu się na szyję, a po policzku poleciała mi łza
- Ej mała, nie płacz. Jestem tu przy tobie. - powiedział troskliwie
- Brakowało mi ciebie przez ten czas - odpowiedziała
- Mi ciebie też - pocałował mnie - chodźmy do auta. Mam jeszcze jedną niespodziankę
- Ale ja się muszę przebrać żeby gdzieś jechać.
- Przecież pięknie wyglądasz.
Wyglądałam tak.
- No dobra - uległam i odjechaliśmy spod szkoły.
Gadalismy całą drogę. Stęskniliśmy się za sobą. Po jakiś 30 minutach dojechaliśmy na miejsce. Była to polana koło lasu. Nagle zobaczyłam koc, jedzenie i wino.
- Dojechalismy - usłyszałam
Wysiedliśmy z samochodu i usiedliśmy na kocu.
- To jest moja 2 niespodzianka dla ciebie. Będzie jeszcze 3 ale to później. - nalał wina i podał mi talerzyk.
Zjedliśmy, napiliśmy się znaczy Łozo tylko lampkę bo jechał samochodem i siedzieliśmy patrząc jak zachodzi słońce
- Bardzo cię kocham - powiedziałam
- ja ciebie też. Najchętniej bym tu teraz z tobą został na zawsze- pocałowaliśmy się. Trwaliśmy tak kilka minut.
- Musimy jechać. Jeszcze jest jedna częśc niespodzianki - usłyszałam
- Z tobą mogę jechać wszędzie - uśmiechnęłam się i wsiedliśmy do samochodu
- Muszę zawiązać ci oczy - powiedział
- Ok
Dojechaliśmy po 10 minutach. Wojtek prowadził mnie gdy wysiedliśmy. Było bardzo cicho i wydało mi się to dziwne, ale ufałam mu. Nagle usłyszałam
- Stój. Odwiąże ci oczy.
Wreszcie pomyślałam i po chwili zobaczyła......
Jest rozdział. Jak myślicie co Tosia zobaczyła? :)_
Dziś przede mną najważniejszy sprawdzian maturalny. Biologia. Reszta poszła mi w miarę. Nie mogę narzekać. Ale zobaczymy jak będą wyniki. Jednak jeśli dziś zawalę to w życiu nie dostanę się do Warszawy. Chyba się załamię. Na szczęście Patrycja nie odzywała się do mnie od sytuacji w klubie. Myślę, że może odpuściła. Ja mogłam się na nauce skupić. Wojtek nie mógł przyjechać bo mają trasę. Zobaczę się z nim za tydzień. Dziś są jeszcze moje urodziny i rodzice nie wypuścili mnie bez zdmuchnięcia świeczek. Stojąc pod salą dostałam sms od Mary.
Będzie dobrze. Zobaczysz. I wszystkiego najlepszego :*
Uśmiechnęłam się, odpisałam i oddałam telefon wychowawcy bo nie można wnosić na salę. I weszłam. Zaczęły się jedne z najważniejszych chwil w moim życiu.
Ten sam czas/ Tomson
Wczoraj mieliśmy koncert w Poznaniu. Spotkałem się z Marą. Od tygodnia jesteśmy parą. Zakochałem się w nią. Wpadłem po uszy tak jak Wojtek, który szykuje niespodziankę dla swojej ukochanej.. Jechaliśmy busem, słuchałem muzyki kiedy usłyszałem dzwonek telefonu. To była moja dziewczyna
- Hej jedziecie już? - zapytała
- Cześć kochanie. Tak jedziemy - odpowiedziałem
- To dobrze. Wszystko już jest przygotowane
Po maturze/ Tosia
- I jak ci poszło? - zapytała się moja koleżanka
- Nie tak źle jak myślałam, ze będzie - odpowiedziałam - a tobie?
- Zobaczymy na wynikach - uśmiechnęła się i opuściłyśmy budynek szkoły.
Nagle zobaczyłam grupkę ludzi którzy na coś patrzyli. Podeszłam bliżej i nagle wyszedł z tego okręgu Wojtek z pięknym, dużym bukietem moich ulubionych kwiatów czyli tulipanów.
- Hej kochanie - powiedział i pocałował mnie
- Hej a co ty tu robisz? - zapytałam zdziwiona
- Przyjechałem. Proszę to dla ciebie. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i na pewno zdanej matury. - powiedział a ja rzuciłam mu się na szyję, a po policzku poleciała mi łza
- Ej mała, nie płacz. Jestem tu przy tobie. - powiedział troskliwie
- Brakowało mi ciebie przez ten czas - odpowiedziała
- Mi ciebie też - pocałował mnie - chodźmy do auta. Mam jeszcze jedną niespodziankę
- Ale ja się muszę przebrać żeby gdzieś jechać.
- Przecież pięknie wyglądasz.
Wyglądałam tak.
- No dobra - uległam i odjechaliśmy spod szkoły.
Gadalismy całą drogę. Stęskniliśmy się za sobą. Po jakiś 30 minutach dojechaliśmy na miejsce. Była to polana koło lasu. Nagle zobaczyłam koc, jedzenie i wino.
- Dojechalismy - usłyszałam
Wysiedliśmy z samochodu i usiedliśmy na kocu.
- To jest moja 2 niespodzianka dla ciebie. Będzie jeszcze 3 ale to później. - nalał wina i podał mi talerzyk.
Zjedliśmy, napiliśmy się znaczy Łozo tylko lampkę bo jechał samochodem i siedzieliśmy patrząc jak zachodzi słońce
- Bardzo cię kocham - powiedziałam
- ja ciebie też. Najchętniej bym tu teraz z tobą został na zawsze- pocałowaliśmy się. Trwaliśmy tak kilka minut.
- Musimy jechać. Jeszcze jest jedna częśc niespodzianki - usłyszałam
- Z tobą mogę jechać wszędzie - uśmiechnęłam się i wsiedliśmy do samochodu
- Muszę zawiązać ci oczy - powiedział
- Ok
Dojechaliśmy po 10 minutach. Wojtek prowadził mnie gdy wysiedliśmy. Było bardzo cicho i wydało mi się to dziwne, ale ufałam mu. Nagle usłyszałam
- Stój. Odwiąże ci oczy.
Wreszcie pomyślałam i po chwili zobaczyła......
Jest rozdział. Jak myślicie co Tosia zobaczyła? :)_
sobota, 28 września 2013
Rozdział 13
Przed imprezą/Tomson
Bardzo się cieszę, że mogliśmy przyjechać do rodzinnego miejsca Tośki. Było cudownie. Teraz jedziemy na imprezę. My z chłopakami busem, a dziewczyny autem kochanej Łoza. Fajny ma ten wóz. Widać, że rodzice bardzo ją kochają dając jej taki prezent. Myślę, że dzięki klubowi lepiej poznam się z Marą. Spodobała mi się od pierwszego ujrzenia. Obie z Tośką wyglądały cudownie gdy do nas przyszły, ale Tosia to po pierwsze dziewczyna Łoza, a po drugie traktuje ją jak przyjaciółkę, siostrę i tyle, natomiast jej best friend to coś innego. Czuje, że coś może z tego być.
Klub/ Wojtek
Jechaliśmy jakieś 20 minut. Następnie wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do klubu. Było dość tłoczno, ale znaleźliśmy stolik dla takiej dużej bandy jak my ( było nas 9 osób). Przyszedł kelner i chciał przyjąć zamówienie.
- 9 drinków poprosimy - wyrwał się Śniady
- Nie ja nie pije - odezwała się Tośka
- Ze mną nie wypijesz - zaśmiał się
- Ktoś musi prowadzić przecież - odpowiedziała
- To Może ja nie będę pił, a ty zamów sobie bo on ci nie odpuści - wtrąciłem się
- Dobra ale tylko jednego i to słabego. Nie chcę, żeby mi prąd odcięło - uśmiechnęła się
- A naszym kto będzie jechał? - zapytał się Torres
- Poświęcę się dla was - krzyknął Tomson
- No to 7 poprosimy - powiedział Lajan a kelner odszedł
Po chwili Tomek zaprosił Marikę do tańca. Ta zgodziła się, a my z Tosią to widząc planowaliśmy coś aby nikt im nie przeszkodził i powiedzieliśmy o wszystkim chłopakom. Umówiliśmy się, że tylko kilka razy zatańczą z Marą, a tak to będziemy wypychać Tomsona. Po chwili przyszedł kelner z zamówieniem i musiałem patrzeć jak inni piją a ja nie. Ale cóż robiłem to dla dziewczyny. Następnie poszliśmy potańczyć. Drugi kawałek jaki puścili był wolny i przytuliłem Tośkę, a ona położyłą swoją głowę na moim ramieniu.
- Kocham Cię - usłyszałem
- Ja ciebie bardziej - odpowiedziałem i bardziej ją przytuliłem.
Po tańcu dziewczyny poszły do toalety, a my gadaliśmy przy stoliku.
- Tomuś widzę, że ktoś ci wpadł w oko - krzyknął Baron
- No fajna jest i w ogóle - zawstydził się Tomek co było dziwne
- No to my ci ja pomożemy zdobyć prawda chłopacy - krzyknąłem
- Prawda - wszyscy się zaśmiali i wypili następną kolejkę.
Toaleta/Tosia
- Wpadłaś w oko Tomkowi - powiedziałam
- Ja no coś ty nie przesadzaj - odpowiedziała Mara
- Pamiętasz jak się śmiałaś, że też kogoś wyrwiesz? I wyrwałaś
- Tak uważasz. No może
- Nie może tylko na pewno. Walcz o niego - zaśmiałam się
- Ok. Ale w ciebie to Wojtek też tak patrzy jakby nikogo innego nie było obok niego - uśmiechnąła się moja przyjaciółka, a ja jej także uśmiechem odpowiedziałam
- Dobra. Chodź pewnie się już o nas martwią - wybuchnęłyśmy śmiechem.
Toaleta byłą nie daleko głównego wejścia. Gdy wychodziłyśmy zauważyłyśmy wchodzącą Patrycję. Załamałam się. Nawet tu jest ona. Ale stwierdziłam, że nie będę się nią przejmować tylko będę się bawić. Kiedy podeszłyśmy do stolika Dziamas zaprosił mnie do tańca, Tomek Marę, a reszta oprócz Barona i Łoza tańczyła z jakimiś innymi dziewczynami. Z Grześkiem świetnie mi szło. Wygłupialiśmy się i w ogóle. Nagle gdy spojrzałam na nasz stolik zauważyłam, że obok chłopaków siedzi Patrycja. Postanowiłam tam iść. Perkusista poszedł ze mna
- Cześć Patrycja - powiedziałam
- O cześć Tośka. Właśnie poznaje się z twoimi znajomymi - odpowiedziała triumfalnie jak zawsze
- Tak , a swoich nie masz? Jesteś sierotką Marysią, bo chyba sama tu nie jesteś - nie mogłam się powstrzymać
- Jestem ciekawa tylko . Przecież kiedyś się trzymałyśmy i miałyśmy tych samych znjomych
- Dobrze powiedziałaś kiedyś. Nie pamiętasz co się stało od tego momentu?
- Nic takiego. Ten twój były to i tak dupek był choć ładny dlatego nie mogłam zrozumieć dlaczego jest z tobą. Myślałam, że może dla jakiegoś zakładu czy coś, ale on coś w tobie widział, tylko nie wiem właśnie co - odpowiedziała, a w moich oczach pojawiły się łzy
- Co powiedziałaś? - wtrącił się Wojtek - lepiej popatrz na siebie. Tosia nie dość, że jest piękna to utalentowana i mądra. A ty potrafisz tylko zawalać jej życie, ale teraz to się skończy bo ja na to ci nie pozwolę - zaczął atakować ją Łozo, a ona wtedy wstała i poszła
- Co za okropna baba - powiedział Baron
- A ty Wojtek źle powiedziałeś, że ma kogoś kto ją obroni. Teraz Tosia nie masz tylko jego ale jeszcze nas, cały zespół. Nie będzie ci wredny babsztyl ubliżał - powiedział Grzesiek
- Dziękuje wam naprawdę - odpowiedziałam przez łzy i spojrzałam na Łoza, który tylko mnie przytulił i pocałował.
Kiedy wszyscy wrócili z parkietu Baron opowiedział całą sytuacje i wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, ze zmywamy się z klubu.
Jest następny. Dzięki za mówienie o moim blogu :D
Jakie macie uczucia na temat Patrycji?
Komentujcie i czytajcie a sprawicie mi wielkiiiiii prezent :D
Bardzo się cieszę, że mogliśmy przyjechać do rodzinnego miejsca Tośki. Było cudownie. Teraz jedziemy na imprezę. My z chłopakami busem, a dziewczyny autem kochanej Łoza. Fajny ma ten wóz. Widać, że rodzice bardzo ją kochają dając jej taki prezent. Myślę, że dzięki klubowi lepiej poznam się z Marą. Spodobała mi się od pierwszego ujrzenia. Obie z Tośką wyglądały cudownie gdy do nas przyszły, ale Tosia to po pierwsze dziewczyna Łoza, a po drugie traktuje ją jak przyjaciółkę, siostrę i tyle, natomiast jej best friend to coś innego. Czuje, że coś może z tego być.
Klub/ Wojtek
Jechaliśmy jakieś 20 minut. Następnie wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do klubu. Było dość tłoczno, ale znaleźliśmy stolik dla takiej dużej bandy jak my ( było nas 9 osób). Przyszedł kelner i chciał przyjąć zamówienie.
- 9 drinków poprosimy - wyrwał się Śniady
- Nie ja nie pije - odezwała się Tośka
- Ze mną nie wypijesz - zaśmiał się
- Ktoś musi prowadzić przecież - odpowiedziała
- To Może ja nie będę pił, a ty zamów sobie bo on ci nie odpuści - wtrąciłem się
- Dobra ale tylko jednego i to słabego. Nie chcę, żeby mi prąd odcięło - uśmiechnęła się
- A naszym kto będzie jechał? - zapytał się Torres
- Poświęcę się dla was - krzyknął Tomson
- No to 7 poprosimy - powiedział Lajan a kelner odszedł
Po chwili Tomek zaprosił Marikę do tańca. Ta zgodziła się, a my z Tosią to widząc planowaliśmy coś aby nikt im nie przeszkodził i powiedzieliśmy o wszystkim chłopakom. Umówiliśmy się, że tylko kilka razy zatańczą z Marą, a tak to będziemy wypychać Tomsona. Po chwili przyszedł kelner z zamówieniem i musiałem patrzeć jak inni piją a ja nie. Ale cóż robiłem to dla dziewczyny. Następnie poszliśmy potańczyć. Drugi kawałek jaki puścili był wolny i przytuliłem Tośkę, a ona położyłą swoją głowę na moim ramieniu.
- Kocham Cię - usłyszałem
- Ja ciebie bardziej - odpowiedziałem i bardziej ją przytuliłem.
Po tańcu dziewczyny poszły do toalety, a my gadaliśmy przy stoliku.
- Tomuś widzę, że ktoś ci wpadł w oko - krzyknął Baron
- No fajna jest i w ogóle - zawstydził się Tomek co było dziwne
- No to my ci ja pomożemy zdobyć prawda chłopacy - krzyknąłem
- Prawda - wszyscy się zaśmiali i wypili następną kolejkę.
Toaleta/Tosia
- Wpadłaś w oko Tomkowi - powiedziałam
- Ja no coś ty nie przesadzaj - odpowiedziała Mara
- Pamiętasz jak się śmiałaś, że też kogoś wyrwiesz? I wyrwałaś
- Tak uważasz. No może
- Nie może tylko na pewno. Walcz o niego - zaśmiałam się
- Ok. Ale w ciebie to Wojtek też tak patrzy jakby nikogo innego nie było obok niego - uśmiechnąła się moja przyjaciółka, a ja jej także uśmiechem odpowiedziałam
- Dobra. Chodź pewnie się już o nas martwią - wybuchnęłyśmy śmiechem.
Toaleta byłą nie daleko głównego wejścia. Gdy wychodziłyśmy zauważyłyśmy wchodzącą Patrycję. Załamałam się. Nawet tu jest ona. Ale stwierdziłam, że nie będę się nią przejmować tylko będę się bawić. Kiedy podeszłyśmy do stolika Dziamas zaprosił mnie do tańca, Tomek Marę, a reszta oprócz Barona i Łoza tańczyła z jakimiś innymi dziewczynami. Z Grześkiem świetnie mi szło. Wygłupialiśmy się i w ogóle. Nagle gdy spojrzałam na nasz stolik zauważyłam, że obok chłopaków siedzi Patrycja. Postanowiłam tam iść. Perkusista poszedł ze mna
- Cześć Patrycja - powiedziałam
- O cześć Tośka. Właśnie poznaje się z twoimi znajomymi - odpowiedziała triumfalnie jak zawsze
- Tak , a swoich nie masz? Jesteś sierotką Marysią, bo chyba sama tu nie jesteś - nie mogłam się powstrzymać
- Jestem ciekawa tylko . Przecież kiedyś się trzymałyśmy i miałyśmy tych samych znjomych
- Dobrze powiedziałaś kiedyś. Nie pamiętasz co się stało od tego momentu?
- Nic takiego. Ten twój były to i tak dupek był choć ładny dlatego nie mogłam zrozumieć dlaczego jest z tobą. Myślałam, że może dla jakiegoś zakładu czy coś, ale on coś w tobie widział, tylko nie wiem właśnie co - odpowiedziała, a w moich oczach pojawiły się łzy
- Co powiedziałaś? - wtrącił się Wojtek - lepiej popatrz na siebie. Tosia nie dość, że jest piękna to utalentowana i mądra. A ty potrafisz tylko zawalać jej życie, ale teraz to się skończy bo ja na to ci nie pozwolę - zaczął atakować ją Łozo, a ona wtedy wstała i poszła
- Co za okropna baba - powiedział Baron
- A ty Wojtek źle powiedziałeś, że ma kogoś kto ją obroni. Teraz Tosia nie masz tylko jego ale jeszcze nas, cały zespół. Nie będzie ci wredny babsztyl ubliżał - powiedział Grzesiek
- Dziękuje wam naprawdę - odpowiedziałam przez łzy i spojrzałam na Łoza, który tylko mnie przytulił i pocałował.
Kiedy wszyscy wrócili z parkietu Baron opowiedział całą sytuacje i wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, ze zmywamy się z klubu.
Jest następny. Dzięki za mówienie o moim blogu :D
Jakie macie uczucia na temat Patrycji?
Komentujcie i czytajcie a sprawicie mi wielkiiiiii prezent :D
piątek, 27 września 2013
Rozdział 12
Między graniem pierwszym, a następnym gdzie przywitamy Afro była tylko niecała godzina przerwy. Nie było szansy abyśmy z Marą pojechały do domu, przebrały się i wróciły. Dlatego po koncercie poszłyśmy do koleżanki z orkiestry, z którą wcześniej gadałyśmy i zostawiłyśmy u niej rzeczy. Ja ubrałam się tak, a moja przyjaciółka wymyśliła to. Zrobiłyśmy makijaż : ja taki, a ona to. A następnie znajoma uczesała nas ja i Marika. Zaraz potem szybko pobiegłyśmy pod scenę. Zobaczyłyśmy nadjeżdżającego busa i nagle kapelmistrz dał znak. Zaczęliśmy grać. Nie wierzyłam, że taką piosenkę można tak dobrze zagrać na takich instrumentach. Chłopacy wyskoczyli z auta i z zaciekawieniem słuchali naszej wersji. Gdy skończyliśmy Tomson złapał za mikrofon i powiedział:
- Brawa dla waszej orkiestry - zwrócił się do publiki - powinniście wspierać ich, a zwłaszcza pan burmistrz. Tym utworem pokazali, że jest to grupa młodych, mega utalentowanych ludzi, którzy uwielbiają razem tworzyć. Panie kapelmistrzu cały nasz zespół składa przed panem ukłon - i oczywiście pojawił się zaciesz na jego twarzy, a następnie poszedł do chłopaków.
- To dziękuje na dziś. Spisaliście się świetnie. Widzimy się na próbie - powiedział nasz szef i razem z moją przyjaciółką szybko pobiegłyśmy do moich rodziców, aby oddać im nasze instrumenty. Następnie podeszłyśmy do bramek i usłyszałyśmy ochroniarza:
- Nie macie przepustek. Wstęp wzbroniony.
Przed koncertem/ Wojtek
Gadałem właśnie z chłopakami na temat wyjścia na scenę gdy usłyszałem krzyk Tośki:
- Wojtek !
Szybko podbiegłem i zapytałem się:
- Hej kochanie. Co jest?
- Bez przepustek nas nie wpuszczą - uśmiechnęła się, a ja o tym na śmierć zapomniałem.
- A tak proszę - podałem wejściówki dziewczyną.
- Poznaj Marę, a ty Wojtka - przedstawiła nas Tosia
- Hej. Tośka dużo o tobie opowiadała także cieszę się, że mogę cię w końcu poznać - powiedziałem
- Mi również miło - odpowiedziała z uśmiechem
- To chodźcie do chłopaków, bo się za tobą stęsknili prawie jak ja - zaśmiałem się do Tosi
- No ok - odpowiedziała
Kiedy doszliśmy chłopacy o czymś gadali, a gdy nas zobaczyli od razu rzucili się na moją dziewczyne
- Siema, hej Tośka - mówili jeden przez drugiego. Ona im odpowiedziała
- A buziaki na przywitanie to gdzie - wtrącił się Tomson z uśmiechem
- No tu - powiedziała radośnie i dała każdemu całusa w policzek.
- Ja się czuje zazdrosny. Całujesz tylu chłopaków w mojej obecności, a ja nic nie dostałem na przywitanie - powiedziałem z fochem w głosie
- Naprawdę jesteś zazdrosny? - zapytała podchodząc do mnie
- Tak - zaśmiałem się i nagle zostałem mocno pocałowany
- Jeszcze - zapytała z uśmiechem
- Nie już nie - odpowiedziałem
- Poznajcie moją przyjaciółkę Marę - zmieniła temat. Pogadaliśmy chwilę z dziewczynami, a następnie poszliśmy na koncert.
Koncert/ Marika
Występ był świetny. Ludzie tłoczyli się koło sceny, a ja z przyjaciółką bezkarnie z drugiej strony mogłyśmy się wsłuchiwać. Nagle Łozo złapał Tośkę i zaciągnął na scenę. Razem z Tomsonem śpiewali do niej :,, Hey girl with the blue blue eyes". Fajnie to wyglądało.
Po koncercie/ Tosia
Koncert był świetny. Po nim chłopcy poszli rozdawać autografy. Nagle zauważyłam, że do Wojtka podchodzi Patrycja. Wiedziałam, że coś knuje dlatego też do niego podeszłam i złapałam go za rękę.
- Mogę autograf? - zapytała - jestem twoją wielką fanką
- Jasne - Łozo złożył autograf w jej notesiku, ale zauważył, że to ona i od razu potem objął mnie i poszliśmy do ich zespołowego namiotu. Gdy weszliśmy byłą tam Mara z Tomsonem. Gadali, ale widać było, że są sobą zauroczeni. Nie chcieliśmy im przeszkadzac, ale za nami stanęła reszta zespołu więc weszliśmy.
- Ja proponuje oblać dzisiejszy koncert, poznanie Mary i oczywiście w końcu spotkanie z naszą kochaną Tosią. - rzucił Śniady i uśmiechając się do mojej dziewczyny puścił jej oczko
- Ej ty się nie zapędzaj - zaśmiałem się
- Spokojnie stary. Ale wiesz jakbyś go nie chciała to ja jestem zawsze otwarty- wszyscy wubuchnęliśmy śmiechem.
- To lecimy na tą imprezę - zapytał Torres
- Na jasne. Panie przodem - odezwał się Lajan i wszyscy wyszliśmy.
Jest kolejny. Myślę, że się podoba. Jak myślicie co knuje Patrycja? Między Marą a Tomkiem zaiskrzy? Piszcie komentarze :) a jeśli mój blog się wam podoba, a macie swojego to napiszcie u siebie o tym małym blożku. ;) Może powiększymy wtedy grono czytelników, co zaowocuje nowymi pomysłami :)
- Brawa dla waszej orkiestry - zwrócił się do publiki - powinniście wspierać ich, a zwłaszcza pan burmistrz. Tym utworem pokazali, że jest to grupa młodych, mega utalentowanych ludzi, którzy uwielbiają razem tworzyć. Panie kapelmistrzu cały nasz zespół składa przed panem ukłon - i oczywiście pojawił się zaciesz na jego twarzy, a następnie poszedł do chłopaków.
- To dziękuje na dziś. Spisaliście się świetnie. Widzimy się na próbie - powiedział nasz szef i razem z moją przyjaciółką szybko pobiegłyśmy do moich rodziców, aby oddać im nasze instrumenty. Następnie podeszłyśmy do bramek i usłyszałyśmy ochroniarza:
- Nie macie przepustek. Wstęp wzbroniony.
Przed koncertem/ Wojtek
Gadałem właśnie z chłopakami na temat wyjścia na scenę gdy usłyszałem krzyk Tośki:
- Wojtek !
Szybko podbiegłem i zapytałem się:
- Hej kochanie. Co jest?
- Bez przepustek nas nie wpuszczą - uśmiechnęła się, a ja o tym na śmierć zapomniałem.
- A tak proszę - podałem wejściówki dziewczyną.
- Poznaj Marę, a ty Wojtka - przedstawiła nas Tosia
- Hej. Tośka dużo o tobie opowiadała także cieszę się, że mogę cię w końcu poznać - powiedziałem
- Mi również miło - odpowiedziała z uśmiechem
- To chodźcie do chłopaków, bo się za tobą stęsknili prawie jak ja - zaśmiałem się do Tosi
- No ok - odpowiedziała
Kiedy doszliśmy chłopacy o czymś gadali, a gdy nas zobaczyli od razu rzucili się na moją dziewczyne
- Siema, hej Tośka - mówili jeden przez drugiego. Ona im odpowiedziała
- A buziaki na przywitanie to gdzie - wtrącił się Tomson z uśmiechem
- No tu - powiedziała radośnie i dała każdemu całusa w policzek.
- Ja się czuje zazdrosny. Całujesz tylu chłopaków w mojej obecności, a ja nic nie dostałem na przywitanie - powiedziałem z fochem w głosie
- Naprawdę jesteś zazdrosny? - zapytała podchodząc do mnie
- Tak - zaśmiałem się i nagle zostałem mocno pocałowany
- Jeszcze - zapytała z uśmiechem
- Nie już nie - odpowiedziałem
- Poznajcie moją przyjaciółkę Marę - zmieniła temat. Pogadaliśmy chwilę z dziewczynami, a następnie poszliśmy na koncert.
Koncert/ Marika
Występ był świetny. Ludzie tłoczyli się koło sceny, a ja z przyjaciółką bezkarnie z drugiej strony mogłyśmy się wsłuchiwać. Nagle Łozo złapał Tośkę i zaciągnął na scenę. Razem z Tomsonem śpiewali do niej :,, Hey girl with the blue blue eyes". Fajnie to wyglądało.
Po koncercie/ Tosia
Koncert był świetny. Po nim chłopcy poszli rozdawać autografy. Nagle zauważyłam, że do Wojtka podchodzi Patrycja. Wiedziałam, że coś knuje dlatego też do niego podeszłam i złapałam go za rękę.
- Mogę autograf? - zapytała - jestem twoją wielką fanką
- Jasne - Łozo złożył autograf w jej notesiku, ale zauważył, że to ona i od razu potem objął mnie i poszliśmy do ich zespołowego namiotu. Gdy weszliśmy byłą tam Mara z Tomsonem. Gadali, ale widać było, że są sobą zauroczeni. Nie chcieliśmy im przeszkadzac, ale za nami stanęła reszta zespołu więc weszliśmy.
- Ja proponuje oblać dzisiejszy koncert, poznanie Mary i oczywiście w końcu spotkanie z naszą kochaną Tosią. - rzucił Śniady i uśmiechając się do mojej dziewczyny puścił jej oczko
- Ej ty się nie zapędzaj - zaśmiałem się
- Spokojnie stary. Ale wiesz jakbyś go nie chciała to ja jestem zawsze otwarty- wszyscy wubuchnęliśmy śmiechem.
- To lecimy na tą imprezę - zapytał Torres
- Na jasne. Panie przodem - odezwał się Lajan i wszyscy wyszliśmy.
Jest kolejny. Myślę, że się podoba. Jak myślicie co knuje Patrycja? Między Marą a Tomkiem zaiskrzy? Piszcie komentarze :) a jeśli mój blog się wam podoba, a macie swojego to napiszcie u siebie o tym małym blożku. ;) Może powiększymy wtedy grono czytelników, co zaowocuje nowymi pomysłami :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)